Remis w meczu na szczycie

Unia Wąbrzeźno po emocjonującym meczu zremisowała na własnym stadionie z Cyklonem Kończewice. Wąbrzeźnianie mieli nieco więcej klarowanych sytuacji, jednak w kluczowych momentach zabrakło szczęścia.

Początek spotkania nie należał do najciekawszych. Obie drużyny grały zachowawczo i uważnie w defensywie. Pierwszą dobrą okazję do strzelenia gola miał Cyklon. W 16. minucie jeden z zawodników gości po sprytnie rozegranym rzucie wolnym znalazł się w dogodnej sytuacji, jednak w ostatnim momencie piłkę spod nóg wybił mu Paweł Mazurowski. Niebiesko-biali zrehabilitowali się sześć minut później, kiedy to kapitan Unii zacentrował w pole karne, a z około jedenastego metra główkował Marcin Gołąb. Wąbrzeski napastnik chciał przelobować bramkarza z Kończewic, lecz piłka minęła bramkę. Chwilę później odpowiedzieli goście, ale Radek Drapiewski czystą interwencją w polu karnym pozbawił zawodnika Cyklonu możliwości oddania strzału. W ostatnim kwadransie pierwszej części meczu zarysowała się nieznaczna przewaga Unii. W 33. minucie unici wyprowadzili kontrę, którą wykańczał Tomasz Liszaj podając do wychodzącego na czystą pozycję Filipa Ciechackiego. Popularny Ciechaś trafił niestety w bramkarza. Pięć minut później ponownie w roli głównej pokazał się Liszaj, podając z lewej strony na jedenasty metr do Pawła Mazurowskiego. Mazur, mając przed sobą tylko bramkarza, uderzył obok słupka. Jeszcze przed ostatnim gwizdkiem kapitan wąbrzeskiej drużyny próbował zaskoczyć golkipera Cyklonu z dystansu jednak bezskutecznie.
Drugą połowę lepiej rozpoczęli goście, którzy siedem minut po wznowieniu gry stanęli przed szansą zdobycia gola. Wpadającego w pole karne piłkarza z Kończewic w porę zatrzymał Patryk Andrzejewski, wyłapując mu piłkę spod nóg. W 55. minucie pięknym zagraniem z własnej połowy popisał się Dominik Hancyk. Piłka trafiła do Szymona Marszałka, który wychodził sam na sam, lecz bramkarz gości skutecznym wyjście zażegnał niebezpieczeństwo. Kilka chwil później w idealnej sytuacji główkował Paweł Mazurowski jednak golkiper z Kończewic ponownie wybronił strzał. W ostatnich minutach meczu obie drużyny próbowały przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale żadna ze stron nie stworzyła już sobie stuprocentowych sytuacji. Na uwagę zasługują jednak dwa strzały z dystansu Cyklonu. Jeden z nich na raty wybronił bramkarz Unii, a drugi przeleciał nad poprzeczką.

Unia Wąbrzeźno – Cyklon Kończewice 0:0

Unia: P. Andrzejewski – Dar. Kalinowski (46′ Sz. Marszałek), R. Drapiewski (20′ żk), B. Literski, D. Hancyk, P. Mazurowski (28′ żk), F. Ciechacki (80′ J. Godlewski), K. Kamycki (83′ żk), W. Leis, T. Liszaj, M. Gołąb (75′ Daw. Kalinowski)

Fot.: Kamil Kocimski

Napisz komentarz