Unici wrócili z Podwieska na tarczy

Piłkarze Unii w dalszym ciągu nie znaleźli recepty na wyjazdowe niepowodzenia. Tym razem wąbrzeźnianie musieli uznać wyższość Błękitnych Podwiesk.

Unici po raz pierwszy w historii mierzyli się na wyjeździe z drużyną Błękitnych Podwiesk. Po zwycięstwie 12:0 w rundzie jesiennej kibice wąbrzeskiej drużyny nie myśleli o jakiejkolwiek stracie punktów.
Początek spotkania nie zapowiadał najgorszego. Piłkarze Unii starali się kontrolować grę i dłużej utrzymywali się przy piłce. Niestety prawdziwą bolączką dla niebiesko-białych było kreowanie akcji ofensywnych. Większość decydujących podań była niecelna lub skutecznie blokowana przez obrońców gospodarzy. Dodatkowym atutem dla wąbrzeźnian mogły być stałe fragmenty gry, jednak również w tym aspekcie brakowało dokładności i skuteczności. Gospodarze na prowadzenie wyszli dość niespodziewanie w 41. minucie spotkania. Radosław Drapiewski podczas przyjmowania piłki w polu karnym pomógł sobie ręką i sędzia podyktował rzut karny, który został wykorzystany przez Damiana Świerczyńskiego.
Po przerwie obraz gry diametralnie się nie zmienił. Unici dłużej utrzymywali się przy piłce, byli jednak „bezzębni”. Z dystansu szczęścia próbowali m.in. Paweł Mazurowski i Dominik Hancyk, jednak ich strzały były niecelne lub zbyt lekkie. Z minuty na minutę w grę wąbrzeźnian wkradała się coraz większa nerwowość, która potęgowała niedokładność w zagraniach. Niewiele czasu przed końcowym gwizdkiem, arbiter podyktował dla Unii rzut wolny tuż przed polem karnym gospodarzy. Niestety strzał Dominika Hancyka trafił w mur, a dobitka powędrowała kilka metrów nad bramką.

Błękitni Podwiesk – Unia Wąbrzeźno 1:0 (1:0)
Bramka: 1:0 D. Świerczyński (41′-karny)

Unia: P. Andrzejewski – Dar. Kalinowski, A. Domachowski (73′ żk), P. Mazurowski, R. Drapiewski – M. Marszałek (78′ F. Ciechacki), K. Kamycki (65′ W. Leis), J. Godlewski, D. Hancyk – M. Gołąb (46′ R. Wąs), T. Liszaj

Napisz komentarz