Jan Wesołowski – unijny koszykarz i szczypiornista

Obecny rok będzie nowym rozdziałem w historii wąbrzeskiego stadionu. Wraz z początkiem stycznia ukończono prace budowlane, a w ubiegłym tygodniu radni miasta zdecydowali o nadaniu obiektowi imienia Jana Wesołowskiego.

Geneza stadionu sięga lat 30. XX wieku, kiedy jeszcze przed II wojną światową mecze w tym miejscu rozgrywała Pomorzanka Wąbrzeźno. W tym czasie obiekt w żadnym stopniu nie przypinał stadionu. Na plac gry prowadziła nieutwardzona droga, a dla kibiców było przeznaczonych zaledwie kilka ławek usytuowanych wokół boiska. Taka sytuacja miała miejsce do 1952 roku. Wówczas władze miasta przekazały ów teren Unii Wąbrzeźno, a zarząd klubu przy wsparciu Pomorskich Zakładów Tworzyw Sztucznych (następnie Ergu) i innych lokalnych przedsiębiorstw zaczął systematycznie urządzać bazę sportową. W ciągu kilkudziesięciu lat powstały budynki klubowe z szatniami, magazynem i siłownią, a także trybuny. Jednym z kulminacyjnych punktów w historii stadionu był remont związany z przygotowaniami do Centralnych Dożynek w 1987 roku. Wówczas obiekt zyskał wygląd, który nie zmieniał się przez blisko 30 lat. W 1990 roku stadion został skomunalizowany, jednak praktycznie przez cały czas aż do końca lipca 2018 był administrowany i użytkowany przez nasz klub. Wyjątkiem był krótki okres, kiedy za kadencji burmistrza Macieja Woźniaka obiektem kierowało Centrum Sportu i Rekreacji.
W tym roku rozpoczął się nowy rozdział w dziejach wąbrzeskiego stadionu. 20 stycznia radni miasta podjęli uchwałę o nadaniu obiektowi imienia Jana Wesołowskiego, który był wielkim pasjonatem i popularyzatorem sport, a także zapisał się w historii Unii. Niestety klubowe archiwum na przestrzeni kilkudziesięciu lat zostało bardzo uszczuplone i obecnie niemożliwe jest przedstawienie całej działalności Jana Wesołowskiego w wąbrzeskiej Unii. Udało się jednak znaleźć kilka wątków, które potwierdzają jego wkład w rozwój działalności sportowej naszego klubu.
Jan Wesołowski urodził się 21 listopada 1931 roku w miejscowości Gzin, położonej w okolicach Unisławia i Dąbrowy Chełmińskiej. Okres dzieciństwa spędził w Wielkiej Łące nieopodal Kowalewa Pomorskiego, natomiast w 1954 roku rozpoczął pracę w Wąbrzeźnie. Początkowo był kierownikiem referatu wychowania fizycznego w Prezydium Powiatowej Rady Narodowej Wydziału Oświaty, z kolei w 1956 roku został nauczycielem wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej nr 2. Zawód Jana Wesołowskiego nie był przypadkowy. Bohater tekstu wyróżniał się wielką miłością do sportu, której piętno odcisnął także w Unii. Nie zapisał się on w historii jako wybitny piłkarz nożny, jednak swoją grą i zaangażowaniem rozwinął inne dyscypliny zespołowe.
Wiosną 1958 roku Jan Wesołowski zwrócił się do ówczesnego prezesa Unii, Józefa Rybszlegera, z prośbą o utworzenie sekcji koszykówki. Zarząd klubu przystał na apel młodego nauczyciela i bardzo szybko przystąpiono do tworzenia drużyny. Pierwsze treningi odbywały się w sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej nr 2, a na jedne z zajęć zawodnicy przyszli ubrani w gustowne niebiesko-szare dresy. Początkowo zespół tworzyli Jan Wesołowski, Waldemar Kobierski, Rajmund Nejno, Roman Trzciński, Klaudiusz Tryczak, Zbigniew Paczkowski, Andrzej Ambrożkiewicz, Roman Jaroszewski, Bogdan Kurkiewicz oraz Wojciech Przybylski. Pierwsze towarzyskie spotkanie koszykarze Unii rozegrali w Brodnicy z miejscowym TKKF. Mecz odbył się w małej sali i grano trzech na trzech. Wąbrzeźnianie przegrali jednym punktem, lecz w kolejnych dwóch pojedynkach ze Spartą Brodnica górą byli już unici. W 1959 roku wąbrzescy zawodnicy zainaugurowali rozgrywki w pomorskiej klasie B. Niestety pierwszy start w lidze nie był udany i na koniec sezonu Unia zajęła przedostatnie, ósme, miejsce. Z roku na roku niebiesko-białym wiodło się jednak coraz lepiej, a po kilku latach dzieło Jana Wesołowskiego z powodzeniem kontynuowali bracia Ambrożkiewiczowie. W ramach ciekawostki można dodać, że koszykówka była czwartą z kolei sekcją, która powstała w Unii. Wcześniej założono sekcję piłki nożnej, siatkówki, lekkiej atletyki oraz hokeja na lodzie.
W 1959 roku Jan Wesołowski był jednym z inicjatorów założenia kolejnej sekcji. Tym razem z grupą zapaleńców wpadł na pomysł utworzenia drużyny piłki ręcznej. Działaczom klubu pomysł przypadł do gustu i już w maju szczypiorniści Unii rozegrali pierwszy mecz wewnętrzny na boisku szkolnym przy ulicy Królowej Jadwigi. W tym samym miesiącu unici otrzymali również komunikat ze Związku Piłki Ręcznej w Polsce informujący, że będą walczyć o tytuł mistrza okręgu pomorskiego z Nadwiślaninem Grudziądz. Pierwszy mecz rozegrano 27 maja 1959 w Grudziądzu. W przepełnionej hali panowała gorąca atmosfera sprzyjająca gospodarzom, jednak wąbrzeźnianie po ciężkim boju wygrali 19:15. Spotkanie rewanżowe było już pod pełną kontrolą naszych szczypiornistów, którzy pokonali grudziądzan 23:11. W drugim pojedynku wąbrzeska drużyna wystąpiła w składzie: Henryk Żurawski i Marek Ambrożkiewicz na bramce oraz w polu Maciej Wiliński, Jan Wesołowski, Ryszard Faltynowski, Henryk Wiśniewski, Maciej Ołtuszewski i Stanisław Jagodziński. Szczególną skutecznością błysnął Henryk Wiśniewski, który rzucił 15 bramek, a w polu dodatkowo wyróżniali się Jan Wesołowski oraz Ryszard Faltynowski. Bohaterem spotkania został jednak bramkarz Henryk Żurawski. Kierownikiem zwycięskiego zespołu był Grzegorz Lewandowski, natomiast trenerami Jan Wesołowski oraz Zbigniew Paczkowski. Tytuł mistrza Pomorza dał Unii przepustkę do walki o I ligę, ale ze względów organizacyjnych drużyna nie pojechała na zawody do Łodzi. W kolejnych latach unici nie powtórzyli już takiego sukcesu, jednak w 1964 roku stanęli przed szansą zakwalifikowania się do I ligi. Niestety podczas turnieju eliminacyjnego w Grudziądzu nie zajęli miejsca premiowanego awansem.
Jan Wesołowski przez kilka lat był czynnym zawodnikiem obu sekcji. Po zakończeniu kariery pomagał w pracach zarządu klubu oraz przychodził na wszystkie spotkania koszykówki i piłki ręcznej. Na mecze uczęszczał nie tylko w roli działacza, ale przede wszystkim jako wierny kibic obu zespołów. Przez kolegów z klubu postrzegany był jako skromna oraz bardzo koleżeńska osoba.

Radosław Cisło
Foto.: www.wabrzezno.com

Napisz komentarz