Pewne zwycięstwo niebiesko-białych

W upalną środę piłkarze Unii zdecydowanie pokonali u siebie Węgrowiankę Węgrowo i wciąż zajmą drugą lokatę w tabeli.

Spotkanie wyśmienicie rozpoczęło się dla wąbrzeskiej drużyny. Już w 2. minucie po wrzutce z rzutu wolnego bramkę zdobył Dominik Hancyk. Szybko strzelony gol dodał pewności wąbrzeźnianom, którzy co rusz zagrażali bramce gości. Niewiele czasu po objęciu prowadzenia groźne strzały zza pola karnego oddali Filip Ciechacki oraz Paweł Mazurowski. W 16. minucie doskonałym podaniem popisał się Kamil Kamycki, który wypuścił w uliczkę Tomasza Liszaja. Napastnik Unii zdołał minąć bramkarza, ale strzał musiał oddawać z małego kąta i futbolówka trafiła jedynie w słupek. Osiem minut później prawie identycznym zagraniem Dominik Hancyk obsłużył Macieja Kołodzieja. Nowy zawodnik niebiesko-białych, mając przed sobą tylko bramkarza, nie zmarnował sytuacji i mocnym strzałem podwyższył prowadzenie. Wkrótce potem dwukrotnie przed szansą zdobycia gola stanął Tomasz Liszaj, niestety w obu przypadkach zabrakło szczęścia. W 40. minucie w pole karne ładnie zacentrował Paweł Mazurowski. Piłka trafiła na głowę Macieja Kołodzieja, jednak jego strzał przeleciał niewiele ponad poprzeczką. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę z dystansu uderzył Dominik Hancyk, lecz i tym razem futbolówka minimalnie minęła spojenie słupka z poprzeczką.
Drugą odsłonę spotkania od mocnego uderzenia rozpoczęli wąbrzeźnianie. Kilka sekund po wznowieniu gry Tomasz Liszaj huknął zza szesnastki, a golkiper Węgrowianki z największym trudem sparował piłkę na rzut rożny. W 54. minucie niebiesko-biali strzelili trzecią bramkę. Paweł Mazurowski oddał niespodziewany strzał z dalszej odległości, który kompletnie zaskoczył bramkarza gości. Dwie minuty później dogodną sytuację miał wprowadzony kilka sekund wcześniej Jakub Sajda. Młody zawodnik Unii musiał jednak oddawać strzał na wślizgu i trafił w bramkarza. Kolejne fragmenty meczu to zdecydowana dominacja Unia. Wąbrzeźnianie bramkę rywali atakowali dosłownie do ostatnich sekund. Chwilę przed końcowym gwizdkiem sędziego czwartego gola dla niebiesko-białych zdobył Tomasz Liszaj.

Unia Wąbrzeźno – Węgrowianka Węgrowo 4:0 (2:0)
Bramki:
1:0 D. Hancyk (2′), 2:0 M. Kołodziej (24′), 3:0 P. Mazurowski (54′), 4:0 T. Liszaj (90+’)

Unia: F. Bożykowski – D. Hancyk, R. Drapiewski, B. Literski, Dar. Kalinowski – M. Kołodziej (55′ J. Sajda), K. Kamycki (73′ E. Gajewski), J. Godlewski, F. Ciechacki (61′ W. Leis) – P. Mazurowski (69′ Daw. Kalinowski), T. Liszaj.

Nie ma miejsca na błędy

Dziś piłkarze Unii Wąbrzeźno na własnym stadionie podejmą Węgrowiankę Węgrowo. Niebiesko-biali wciąż czują na plecach oddech Unislavii i nie mogą pozwolić sobie na stratę punktów.

Rozgrywki ligowe wkroczyły w ostateczną fazę. Bezpośredni awans Cyklonu Kończewice jest już niemal przesądzony. Wciąż jednak trwa zacięta walkę o drugą lokatę w tabeli, która jest premiowana grą w barażach. Aktualnie wiceliderem są wciąż wąbrzeźnianie, którzy mają dwa punkty przewagi nad trzecią Unislavią Unisław.
Dzisiejszy rywal wąbrzeskiej jedenastki plasuje się aktualnie na 12. miejscu w tabeli z dorobkiem 33 punktów. W poprzedniej kolejce Węgrowianka w derbowym pojedynku wygrała u siebie ze Stalą Grudziądz 3:2. Zwycięstwo to z pewnością pokrzepiło węgrowian i do Wąbrzeźna przyjadą pełni woli walki.
Wąbrzeźnianie z kolei w ubiegłą sobotę po dramatycznym meczu wygrali w Świedziebni z miejscowym LZS 4:2. Podopieczni Roberta Kościelaka walczyli do końca, a losy spotkania rozstrzygnęli w ostatnich 10 minutach.
W rundzie jesiennej w meczu pomiędzy Węgrowianką, a Unią górą byli niebiesko-biali. Unici wygrali wówczas 3:0. Kibice z pewnością nie mieliby nic przeciwko, aby identyczny rezultat padł również dziś. Piłkarze Unii muszą jedna podejść do spotkania bardzo zmobilizowani i skoncentrowani, bowiem każda strata punktów może skomplikować walkę o miejsce barażowe.

Unia Wąbrzeźno – Węgrowianka Węgrowo: 30.05.2018 (środa), godzina 17:00,
Stadion Miejski w Wąbrzeźnie przy ulicy Tysiąclecia 3,
Bilety: normalny – 3 zł, ulgowy – 1 zł.

Ważna wygrana w Świedziebni

Piłkarze Unii wchodzą w decydującą fazę rozgrywek. Aby zachować przewagę nad trzecią Unislavią i utrzymać miejsce barażowe niezbędna była wygrana w Świedziebni. Wąbrzeźnianie zrealizowali swój cel.

Spotkanie z LZS Świedziebnia nie rozpoczęło się dla niebiesko-białych zbyt szczęśliwie. Już w 6. minucie gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Jakub Bojanowski. Mimo szybko straconej bramki unici nie podłamali się i ruszyli do odrabiania strat. Doprowadzić do remisu udało się blisko po dwóch kwadransach gry, kiedy to golkipera LZSu pokonał Paweł Mazurowski. Po wyrównaniu stanu rywalizacji wydawało się, że wąbrzeźnianie będą kontrolować spotkanie i kolejne bramki dla Unii będą tylko kwestią czasu. Niestety trzy minuty przed końcem pierwszej połowy arbiter podyktował rzut karny dla świedziebnian, który został skutecznie wyegzekwowany przez Arkadiusza Juchnowskiego.
W drugiej połowie piłkarze Unii zagrali wzorowo i zdominowali gospodarzy. Kibicom wąbrzeskiej drużyny na bramki przyszło jednak czekać aż do 79. minuty. Wówczas do remisu doprowadził ponownie kapitan niebiesko-białych, a cztery minuty później gola na 2:3 strzelił Maciej Kołodziej. Unici poszli za ciosem i w doliczonym czasie gry po bramce Tomasza Liszaja podwyższyli prowadzanie. Wygrana mogła być bardziej okazał, jednak tuż po bramce na 2:4 rzut karny wykonywany przez Pawła Mazurowskiego obronił bramkarz LZSu.

LZS Świedziebnia – Unia Wąbrzeźno 2:4 (2:1)
Bramki:
1:0 J. Bojanowski (6′), 1:1 P. Mazurowski (28′), 2:1 A. Juchnowski (42′), 2:2 P. Mazurowski (79′), 2:3 M. Kołodziej (83′), 2:4 T. Liszaj (90+’)

Unia: F. Bożykowski – R. Drapiewski, B. Literski, P. Mazurowski, D. Hancyk, – F. Ciechacki (65′ W. Leis), K. Kamycki (89′ Daw. Kalinowski), J. Godlewski, M. Kołodziej (83′ M. Marszałek) – M. Gołąb (59′ żk), T. Liszaj

Unici pokazali charakter

Piłkarze wąbrzeskiej Unii po emocjonującym meczu wygrali na własnym stadionie z rezerwami Olimpii Grudziądz. Niebiesko-biali przez całą drugą połowę grali w osłabieniu i to właśnie wtedy przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Spotkanie z powodu problemów organizacyjnych drużyny gości rozpoczęło się z około dwudziestominutowym opóźnieniem. Grudziądzanie do meczu przystąpili w niepełnym składzie, jednak niewiele czasu po pierwszym gwizdku uzupełnili braki kadrowe w podstawowej jedenastce. Początkowe fragmenty pojedynku nie przyniosły zbyt wielu sytuacji. Obie drużyny grały uważanie w obronie i decydujące podania były w ostatniej chwili przechwytywane. Na boisku ożywiło się od 19. minuty, kiedy Dominik Hancyk miękko wrzucił piłkę w pole karne, a czekających na dogranie Tomasza Liszaja i Jakuba Godlewskiego w ostatniej chwili uprzedził bramkarz Olimpii. Chwilę później grudziądzanie wyprowadzili bardzo groźną akcję i byli bliscy objęcia prowadzenia, jednak strzał rywali minął długi słupek bramki strzeżonej przez Filipa Bożykowskiego. W 21. minucie Jakub Godlewski agresywnie odebrał piłkę w środku pola i bez namysłu zagrał do Tomasza Liszaja. Napastnik Unii oddał mocny strzał zza pola karnego, ale golkiper biało-zielonych zdołał odbić piłkę na rzut różny. Chwilę po rozpoczęciu trzeciego kwadransa gry unici ponownie mieli doskonałą okazję do otworzenia wyniku spotkania, a kibice z trybuny krytej już widzieli piłkę w siatce. Po dograniu Kamila Kamyckiego z rzutu wolnego Marcin Gołąb oddał strzał głową, który minimalnie minął lewy słupek bramki Olimpii. Goście zrewanżowali się szybką kontrą w 35. minucie, ale Paweł Mazurowski w ostatniej chwili zażegnał niebezpieczeństwo. Tuż przed końcem pierwszej połowy olimpijczycy ponownie rozegrali błyskawiczną akcję, a spóźniony Dariusz Kalinowski sfaulował, wychodzącego na czystą pozycję, grudziądzkiego zawodnika. Decyzja arbitra była bezwzględna i pokazał obrońcy Unii czerwoną kartkę.
Kibice Unii w oczekiwaniu na drugą część meczu mieli uzasadnione ubawy co do dalszego przebiegu spotkania. Wąbrzescy zawodnicy mimo osłabienia zagrali po przerwie jednak bardzo odważnie. Już cztery minuty po wznowieniu Tomasz Liszaj otrzymał podanie z głębi pola i będąc na czystej pozycji przelobował bramkarza gości dając niebiesko-białym prowadzenie. Unici po objęciu prowadzenia nie przeszli do defensywy, lecz starali się podwyższyć prowadzenie. Udało się to dopiero w 78. minucie meczu. Marcin Gołąb przebojowo pomknął prawą stroną boiska i dośrodkował w pole karne, a tam fantastycznie do strzału głową złożył się Maciej Kołodziej, który zdobywając swoją pierwszą bramkę w barwach Unii ustalił wynik spotkania.

Unia Wąbrzeźno – Olimpia II Grudziądz 2:0 (0:0)
Bramki:
1:0 T. Liszaj (49′), 2:0 M. Kołodziej (78′)

Unia: F. Bożykowski – R. Drapiewski, B. Literski, P. Mazurowski, Dar. Kalinowski (45′ czk) – D. Hancyk, J. Godlewski, K. Kamycki (90+’ Daw. Kalinowski), F. Ciechacki (68′ M. Kołodziej) – T. Liszaj (90+’ W. Leis), M. Gołąb (81′ R. Wąs)

Unia walcząca do końca

Piast Łasin – Unia Wąbrzeźno 0:1 (0:0)
Bramka:
0:1 R. Wąs (90+’)

Unia: F. Bożykowski – Dar. Kalinowski, P. Mazurowski, R. Drapiewski, W. Leis (55′ S. Marszałek) – F. Ciechacki (55′ R. Wąs), K. Kamycki, J. Godlewski, D. Hancyk – M. Gołąb (80′ M. Marszałek), T. Liszaj (34′ żk)