Ujarzmić Mustanga

Jutro zespoły ligi okręgowej rozpoczną 8. kolejkę spotkań. Wąbrzeźnianie podejmą na własnym obiekcie Mustanga Ostaszewo.

Mustang Ostaszewo to klub, który w bieżących rozgrywkach celuje w najwyższe lokaty i walczy tym samym o awans do IV ligi. W poprzednim sezonie ostaszewianie przegrali promocję do wyższej klasy rozgrywkowej przez gorszy bilans bramkowy w bezpośrednich spotkaniach z BKS Bydgoszcz. Aktualnie sobotni rywale Unii zajmują czwartą pozycję w tabeli z dorobkiem 15 punktów. Dotychczas piłkarze Mustanga wygrali pojedynki z Pomorzaninem Serock (1:0), Victorią Lisewo (3:1), Radzynianką (5:1), Sokołem Radomin (1:0) oraz Sportisem Łochowo (1:0). Jedynym klubem, który do tej pory pokonał ostaszewian był Promień Kowalewo Pomorskie (wygrana Promienia 2:1).
W sobotnie popołudnie unitów czeka bardzo trudny mecz. Mamy jednak nadzieję, że niebiesko-biali zrehabilitują się za ostatnią wysoką porażkę z Zawiszą i zagrają na miarę swoich możliwości, które pokazali m.in. w spotkaniu z Sportisem Łochowo. Wąbrzeźnianie z pewnością będą chcieli się również zrewanżować za ubiegłorocznym mecz Pucharu Polski K-PZPN, który Mustang wygrał 5:2.
Wszystkich kibiców serdecznie zapraszamy na boisko boczne przy Szkole Podstawowej nr 3 i zachęcamy do wspierania naszej drużyny.

Unia Wąbrzeźno – Mustang Ostaszewo: 29.09.2018 (sobota), godzina: 16:00;
Boisko boczne przy Szkole Podstawowej nr 3 w Wąbrzeźnie.

Unia w kolejnej rundzie Pucharu Polski

W meczu 2. rundy Pucharu Polski K-PZPN Unia pokonała na wyjeździe Start Toruń 2:0. Dzięki zwycięstwu niebieski-biali awansowali do kolejnej fazy rozgrywek.

Na spotkanie pucharowe trener Robert Kościelak powołał sporo młodych zawodników, którzy na co dzień występuję drużynie juniorów.
W pierwszej połowie żadnej z drużyn nie udało się zdobyć gola, chociaż miały ku temu doskonałe okazje. Gospodarze wyborną szansę na otworzenie wyniku spotkania mieli w 15. minucie, jednak Tomasz Zubrzycki wybronił sytuację sam na sam. Unici przeważali, ale w ofensywie brakowało przede wszystkim dokładności i zdecydowania. Masa dobrze zapowiadających się akcji była zaprzepaszczana przez niecelne zagranie lub zbyt długie holowanie piłki.
Kwadrans po rozpoczęciu drugiej odsłony spotkania arbiter podyktował rzut karny dla Unii, który został skutecznie wyegzekwowany przez Eryka Gajewskiego. Wąbrzeźnianie poszli za ciosem i dokładnie dziesięć minut po objęciu prowadzenia drugą bramkę dla niebiesko-białych strzałem zza pola karnego zdobył Paweł Marszałek. Nasi piłkarze do końca kontrolowali przebieg meczu, jednak prowadzenia nie udało się podwyższyć. Niewiele czasu przed ostatnim gwizdkiem sędziego Dariusz Kalinowski miał szansę na zdobycie trzeciej bramki, ale jego uderzenie trafiło w słupek.

Start Toruń – Unia Wąbrzeźno 0:2 (0:0)
Bramki:
0:1 E. Gajewski (61′), 0:2 P. Marszałek (71′)

Unia: T. Zubrzycki – F. Chojnacki, M. Lupertowicz, S. Kołodziejczak, Dar. Kalinowski – S. Marszałek (80′ B. Lewandowski), K. Kamycki, O. Chojnacki (46′ M. Piórkowski), E. Gajewski, Daw. Kalinowski (65′ P. Marszałek) – T. Niemyt (46′ B. Brzozowski; 58′ żk)

Porażka z liderem

Zawisza Bydgoszcz – Unia Wąbrzeźno 5:1 (3:0)
Bramki: 1:0 A. Cielasiński (21′), 2:0 P. Straszewski (28′), 3:0 P. Kanik (39′), 3:1 K. Kamycki (60′), 4:1 P. Kozłowski (69′), 5:1 P. Kozłowski (90′)

Unia: W. Leis – D. Hancyk, R. Drapiewski, B. Literski, B. Brzozowski (54′ K. Kamycki) – S. Marszałek, J. Godlewski (77′ żk), E. Gajewski, P. Mazurowski, T. Niemyt (74′ Daw. Kalinowski) – T. Liszaj (68′ żk)

Więcej informacji wkrótce…

Czas na Zawiszę

Przed nami 7. kolejka klasy okręgowej. W niedzielę piłkarze Unii Wąbrzeźno zmierzą się na wyjeździe z Zawiszą Bydgoszcz.

Bydgoski Zawisza to klub z wielkimi tradycjami, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Niestety jest to również klub, który miał ogromnego pecha do właścicieli i w swojej historii, oprócz sukcesów, notował również ciężkie upadki. Obecnie Rycerze Pomorza podnoszą się z kolan po skutkach działalności Radosława Osucha i przebojem pokonują kolejne szczeble rozgrywkowe.
W bieżącym sezonie bydgoszczanie po sześciu kolejkach mają komplet punktów i są liderem klasy okręgowej. Do tej pory niebiesko-czarni w pokonanym polu zostawili Promień Kowalewo Pomorskie (1:0), Naprzód Jabłonowo Pomorskie (5:0), Sokoła Radomin (2:1), Gryfa Sicienko (1:0), Sportis Łochowo (3:0) oraz Flisaka Złotoria (2:0). Spotkanie z Unią będzie dla Zawiszy drugim pojedynkiem rozgrywanym w Bydgoszczy. Wcześniej, jako gospodarz, rozgrywał on bowiem mecze w Potulicach.
Według statystyk ze strony zawisza1946.pl unici i zawiszacy w ligowych rozgrywkach mierzyli się do tej pory sześciokrotnie. W sezonie 1962/63 dwa razy górą był Zawisza (wygrane 2:0 i 2:1), natomiast blisko czterdzieści lat później bilans przemawiał już za wąbrzeźnianami. Na jesieni sezonu 2000/2001 padł w Wąbrzeźnie bezbramkowy remis, z kolei na wiosnę Unia wygrała w Bydgoszczy 2:1. W kolejnym sezonie niebiesko-biali pokonali Zawiszę dwukrotnie w stosunku 2:1.
Faworytem niedzielnego spotkania będzie Zawisza, jednak unici po ubiegłotygodniowej wygranej w Łochowie zwiększyli pewność w siebie i na pewno pokuszą się o kolejną niespodziankę. Mamy nadzieję, że w Bydgoszczy obejrzymy dobre widowisko, po którym wąbrzeźnianie zainkasują kolejne punkty.

Zawisza Bydgoszcz – Unia Wąbrzeźno: 23.09.2018 (niedziela), godzina 15:00;
Stadion przy ulicy Sielskiej 12 w Bydgoszczy (Fordon).

Jest przełamanie! Unia wygrywa w Łochowie

Po serii czterech porażek z rzędu unici w końcu się przełamali. Wąbrzeźnianie po ambitnej grze pokonali na wyjeździe Sportis Łochowo.

Niebiesko-biali pojechali do Łochowa w okrojonym składzie. Trener Robert Kościelak nie mógł desygnować do gry m.in. Marcina Gołębia oraz Filipa Ciechackiego, którzy doznali kontuzji w meczu z Victorią Lisewo i nie wrócili jeszcze do pełni sił.
Unia pojedynek ze Sportisem rozpoczęła wyśmienicie. W 9. minucie Paweł Mazurowski błyskawicznie wykonał rzut wolny i uruchomił na skrzydle Tomasza Liszaja. Wąbrzeski napastnik dośrodkował w pole karne do Szymona Marszałka, który ubiegł obrońcę gospodarzy i posłał piłkę do bramki. Po objęciu prowadzenia unici starali się pójść za ciosem. W 21. minucie w doskonałej sytuacji znalazł się Bartosz Brzozowski, jednak zamiast oddać strzał zdecydował się dograć do kolegi z drużyny, co spowodowało, że akcja została przerwana przez łochowian. Niespełna piętnaście minut później mocne uderzenie z dystansu oddał Paweł Mazurowski, ale golkiper Sportisu zdołał przenieść piłkę nad poprzeczką. Kapitan Unii przed szansą stanął również w 40. minucie, lecz także i tym razem futbolówka nie znalazła drogi do siatki. Gospodarze poważne zagrożenie pod bramką Wojciecha Leisa stworzyli dopiero w 45. minucie. Nasz bramkarz do końca zachował zimną krew i obronił strzał w krótki róg.
W drugiej połowie unici skupili się na obronie wyniku i grze z kontry. Szczelna i wzorowo funkcjonująca defensywa niebiesko-białych nie pozwoliła Sportisowi na zbyt wiele. Łochowianie w przeciągu drugich trzech kwadransów mieli tylko jedną klarowną okazję do wyrównania. Unia po kontratakach mogła pokusić się o podwyższenie rezultatu, jednak w decydujących podaniach brakowało przede wszystkim precyzji.
Za spotkanie należy pochwalić całą wąbrzeską drużynę. Unici zagrali ambitnie, walecznie, a poza tym bardzo dobrze pod względem taktycznym. Zwycięstwo z pewnością podbudowało morale zespołu i należy mieć nadzieję, że równie dobrą grę w wykonaniu niebiesko-białych zobaczymy za tydzień w starciu z Zawiszą.

Sportis Łochowo – Unia Wąbrzeźno 0:1 (0:1)
Bramka:
0:1 S. Marszałek (9′)

Unia: W. Leis – D. Hancyk, R. Drapiewski, B. Literski, Dar. Kalinowski (67′ żk) – S. Marszałek (90+’ Daw. Kalinowski), J. Godlewski, P. Mazurowski, T. Niemyt (74′ żk) – B. Brzozowski (78′ K. Kamycki), T. Liszaj (80′ żk)